TEOLOGIA POZDROWIENIA ANIELSKIEGO

Katarzyna Byrdy OCDS Katowice
  
Maryja jest Tą, która kocha każdego łagodną miłością Matki i pochyla swoje matczyne oblicze nad każdym z nas. Pragnie przyjść do naszego domu, jakim jest nasze serce. Nasze zadanie polega na tym, by poddać się Jej jak dzieci, poddać się Jej matczynej trosce; usiąść na Jej kolanach i wpatrywać się z ufnością w Jej oczy i mówić Zdrowaś Maryjo. Taka powinna być sceneria odmawiania tej modlitwy. Bo jest ona hymnem nadziei, które raduje serce słuchającej Matki i koi serca tych, którzy się do Niej uciekają.

C. Peguy napisał tak: Przez osiemnaście miesięcy nie byłem w stanie mówić Ojcze nasz... nie potrafiłem zaakceptować Jego woli! Modliłem się więc do Maryi. Modlitwy do Maryi są modlitwami ostateczności. Nie ma żadnej takiej modlitwy w całej liturgii, której najnędzniejszy z grzeszników nie mógłby wypowiedzieć w całej prawdzie. W całym mechanizmie zbawienia, Zdrowaś Maryjo to ostatni ratunek, którego nie można zatracić.
Modlitwa ta odmawiana sercem wzbudza pragnienie by śpiewać, nie tylko głosem, ale całym życiem, miłość do Dziewicy Maryi, by zatracić się w miłości do Matki tak wielkiej, że nie sposób znaleźć słowa by wysławić Jej pokorę.

Nasze rozważanie tej niezwykłej, a równocześnie najzwyczajniejszej ze zwykłych modlitwy będzie miało na celu przekonanie nas - po raz kolejny i z pewnością nie ostatni - że życie chrześcijanina, a tym bardziej karmelity nie może nie być zżyte z życiem Tej, która dała światu Mesjasza.

Wzywając Maryję odmawianiem Zdrowaś Maryjo zanurzamy się w powierzeniu się Jej, tak całkowitym, że nie odczuwamy już potrzeby przyspieszenia rozwiązań trudnych problemów, lecz oczekujemy jedynie ufni i pewni, że Ona rozwiąże wszystko poprzez swoje matczyne pośrednictwo i wstawiennictwo u Jezusa Jedynego Pośrednika.
Bóg chciał, abyśmy wszystko mieli przez Maryję. Rozważana przez nas modlitwa jest drogą jedną z wielu - która wprowadza człowieka do serca Chrystusa. Można powiedzieć, że odmawiając Zdrowaś Maryjo, kontemplujemy miłość przedwieczną Ojca rozlaną przez Maryję w Synu Jezusie, który pełnymi rękoma rozlewa tę miłość w ludzkich sercach mocą Ducha Świętego.

Święty Bernard, wielki zakochany w Dziewicy, wyraża to w jednym zdaniu, które ujmuje tajemnicę macierzyństwa Maryi i jej pośrednictwa: ...czyż może Matka nie wysłuchać, czyż może Matka być nie wysłuchana?

Odmawiając tę modlitwę, zwracając się do Niej całym sercem nie chcemy mówić jedynie emocjami i uczuciami. Chcemy trwać w świadomości, że rozmawiamy z Matką, naszą Matką.
Poprzez to rozważanie chcemy przyjrzeć się w jaki sposób Pan uczynił Maryję wielką; Maryję, która przecież była stworzeniem jak inne, niewiastą kruchą, jak wiele z nas, człowiekiem jak my wszyscy. A jednak została wybrana przez Ojca na Matkę Jego Syna. Była i jest umiłowaną Córką Ojca, Oblubienicą Ducha Świętego. To jest wielka tajemnica łaski. Ona nie przestaje być prawdziwą Matką Chrystusa i członków Chrystusa, która współdziała z miłością w rodzeniu się dzieci Kościoła, których Chrystus jest Głową.
Przyjrzyjmy się zatem tym pięknym zwrotom ku Jej czci.

ZDROWAŚ MARYJO

Anioł nie ma do powiedzenia nic od siebie, jedynie Słowo Boże i pozdrowienie, które też jest pozdrowieniem Boga. Ten moment ma zaważyć na całej historii ludzkości. Bądź pozdrowiona, albo, jak podają inne tłumaczenia wesel się, raduj się to słowa, w których Bóg wypowiada swoją radość i zaprasza do udziału w tej radości Maryję, a z Nią całą przyszłość świata.
W księdze proroka Izajasza odczytujemy zapowiedź tej chwili Oto Panna pocznie i porodzi Syna (Iz 7,14), a prorok Sofoniasz woła: Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! [...] Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną Twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości (So 3, 14-17).
Córa Syjońska staje się w ten sposób mieszkaniem Słowa i rozpoczyna się ostateczny czas zbawienia zapowiedziany przez proroków. Łono młodej, czystej dziewczyny staje się królewskim pałacem, kołyską Zbawiciela.

Zdrowaś Maryjo... Te słowa powinny nas poruszać do dawania nieustannie takiej samej odpowiedzi, jak odpowiedź Maryi: Oto jestem. To jest sposób życia w radości Pańskiej. Maryja była gotowa na Boże wołanie. Naszym zadaniem jest czuwać, by te Boże słowa nie natrafiły na nasz opór, na postawę wsłuchiwania się jedynie w swoje pragnienia i pragnienia świata. Jest to wołanie o milczenie, o pustelnię serca, którą Bóg chce wypełnić swoją Obecnością największą radością Nieba.

ŁASKI PEŁNA

Takie jest Jej nowe imię nigdy jeszcze nie słyszane, nigdy nie powtórzone, w którym zawiera się pełnia miłości Boga do swej Oblubienicy. To imię przygotowane było dla Niej od wieków, tylko dla Niej, bo to miłość szczególna. Bóg został niejako ujęty pięknem wewnętrznym Maryi i na Niej kładzie On swój wzrok. W całkowicie darmowy sposób Maryja została wypełniona Bogiem, przepełniona Nim. Bóg jest w Niej i jest z Nią. Jest Służebnicą Najwyższego, to znaczy, że kieruje się jedynie tam, gdzie chce Jej Pan. A Pan chce Ją całą dla Siebie. Maryja jest Drogą Miłości Trójcy Przenajświętszej. W ósmym punkcie Redemptoris Mater Jana Pawła II czytamy: wraz z Ojcem wybrał Ją Syn i odwiecznie zawierzył Duchowi Światłości.

Pełna łaski daje początek pojednaniu między Bogiem i ludzkością. W Maryi objawiła się nowa Ewa: kobieta doprowadziła do śmierci, i kobieta prowadzi do życia to jest zwycięstwo Boga nad odwiecznym nieprzyjacielem. Św. Paweł wyjaśnia to w liście do Rzymian: Tam, gdzie wzmógł się grzech jeszcze obficiej rozlała się łaska (Rz 5,20).
Maryja przewidziana i umiłowana w planie miłości Bożej od zawsze, jako Niepokalana, jest cała „Łaską, jest cała darem Bożym, od samego początku swego istnienia.

Któż z nas nie szuka łaski Boga? Któż z nas nie troszczy się o ten wielki dar? Często powtarzamy słowa Psalmisty: Twoja łaska jest cenniejsza od życia (Ps 63,4). Patrzeć trzeba zatem w kierunku Maryi, bo Ona jest Pełna Łaski, bo Ona cała jest łaską i Pośredniczką łaski Bożej. Ona tę łaskę nam wyprasza.

PAN Z TOBĄ

Bóg Zbawiciel znajduje doskonałe wypełnienie swoich obietnic w osobie, którą tymi słowami pozdrawia. Często w Piśmie św. Znajdujemy tę formułę: „Pan jest z Tobą. Te słowa Bóg kieruje do ludu, który znajduje się w trudach, lub do tych, których Bóg wybrał dla jakiejś nadzwyczajnej misji, dla dobra wszystkich. Pan jest z Maryją, aby być ze wszystkimi ludźmi. Życie Maryi opierało się jedynie na Słowie danym Jej przez Pana. Dlatego było ono pełne zawierzenia temu Słowu, było silne ufnością, choć przecież nie pozbawione trosk i cierpień.

Misja, jaką Bóg powierzył Maryi przewyższa Jej siły, lecz On jest z Nią. „Tak wypowiedziane przez Maryję wpisuje się w projekt Boga. Nie musi się więc niczego lękać, bo Pan Ją poprowadzi, aż do wypełnienia całego planu zbawienia, aż wszystko się wykona.
Pan jest z Tobą; Syn Przedwiecznego Ojca przychodzi, aby zamieszkać w Maryi jako Król i Zbawca. Jest obecny i działa w Maryi całą swoją wszechmocą. Pomiędzy Bogiem a Maryją istnieje szczególny związek, którego nie odnajdujemy w żadnym innym stworzeniu. Najbardziej ukochana przez Niego jest Ta, która więcej od innych Boga miłuje.

Być może od nas nie wymaga się tego, czego Bóg zażądał od Maryi, lecz na Jej wzór my, Dzieci Boże jesteśmy powołani, aby żyć w związku miłości, we współudziale, całkowitym oddaniu, świadomi, że jesteśmy - jak mówi św. Paweł - uczestnikami Chrystusa (Hbr 3,14).
Możemy kontemplować w Maryi całą miłość, którą Bóg Ją obdarzył, ale tylko On może pojąć i przeniknąć cuda, które w tajemniczy sposób dokonał w Niej.

Św. Jan Chryzostom napisał: Pan z Tobą! On jest w Tobie, Ten, który jest wszędzie, jest z Tobą i z Ciebie. Ten, który jest w Niebie jest Panem, który w głębokościach jest Święty, który w całym stworzeniu jest demiurgiem. Boski Budowniczy, stworzyciel cherubinów. Prowadzącym świat przez serafinów, Synem z łona Ojca, Synem Jednorodzonym w Twoim łonie, Panem na sposób, który tylko On zna, cały wszędzie i cały w Tobie.
Pan z Tobą. To pozdrowienie jest tylko dla Niej.
My możemy kontemplować cuda, które Bóg w Niej uczynił, dlatego mówimy:

BŁOGOSŁAWIONA JESTEŚ MIĘDZY NIEWIASTAMI

Pierwsza wypowiedziała te słowa Elżbieta. Brzemienna Maryja przychodzi do Niej. Maryja jest błogosławiona między niewiastami i mimo to przychodzi Jej się pochylić nad jedną z nich. Elżbieta objęta przez Ducha Świętego od razu pojmuje powołanie wybranie, które Dziewica otrzymała w darze i daje świadectwo cudu, które Bóg w Niej uczynił, jej słowa są faktycznie wyznaniem wiary ze względu na stan, w którym znajduje się Maryja.
Ona przyszła do Elżbiety jako prawdziwa Arka Przymierza, przyniosła bowiem Nowe Przymierze. Z tą błogosławioną między niewiastami tablice już nie są więcej kamienne; nowym znakiem dla ludzkości jest żyjący Syn Boży, który formuje się w najczystszym łonie dziewicy.

Błogosławiona, która wypełnia wolę Boga oddając się do Jego całkowitej dyspozycji, składając w Nim całą swoją nadzieję, zanim przyjęła Słowo w swoim przeczystym łonie, przyjęła plan zbawienia w swoim sercu. W Niej odkrywamy w najpełniejszy sposób jak wola Boga może stać się wolą człowieka. Jak Jezus, Syn, tak też i Ona, w posłuszeństwie zdaje się na wolę Ojca. I jest przez to błogosławiona.
W całym życiu Maryi widzimy, jak pragnie tego, czego Bóg pragnie. Błogosławiona w swojej wierze uwierzyła w niemożliwe, w absurdalne. Wiara Maryi to całkowite przylgnięcie, radosne, bolesne, płodne, paradoksalne. Jest naszym wzorem, uczy, jak wcielać wiarę w życie.
Uznajmy na nowo Maryję za błogosławioną między nami, za uprzywilejowaną, za Tę, która to błogosławieństwo przyjmuje ze wszystkim, co ono z sobą niesie. A nade wszystko błogosławmy Panu, bo wielkie rzeczy Jej uczynił.

BŁOGOSŁAWIONY OWOC ŻYWOTA TWOJEGO JEZUS

Jezus dany jest nam przez Maryję jako Zbawiciel. Jak wyznajemy On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z Nieba i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Jest Błogosławiony. Któż jest bardziej błogosławiony? Któż bardziej godzien jest odebrać cześć?
On jest Dobrą Nowiną dla całej ludzkości, która żyje w każdym miejscu i w każdym czasie. Jest Odkupicielem świata. Wziął na siebie naszą kondycję człowieczą ze wszystkim z wyjątkiem grzechu. Jego słowa to Ewangelia Miłości. Jest Błogosławiony. Ziemia i Niebo, Aniołowie i ludzie: pasterze, ludzie prości, pokorni, słabi, także wybrani Boga złączeni razem, radują się z narodzin Jezusa. On ludzką historię przemienia w swoją. On jest jedynym Pośrednikiem między Niebem a ziemią. Jest Błogosławiony.

I to właśnie On nazywa błogosławionymi tych, którzy za Nim postępują: ubogich w duchu, cichych, płaczących, czystych, pragnących sprawiedliwości, czyniących pokój... Nasze życie to kroczenie po śladach Błogosławionego aż do momentu, kiedy usłyszymy głos Króla: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca Mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! (Mt 25,34).
Jezus! Na odgłos tego imienia zgina się każde kolano. On jest jedyną Drogą prowadzącą do królestwa. On jest Prawdą, która czyni nas wolnymi. On objawia Ojca i czyni życie bez końca. Błogosławiony, posyłający nieustannie Ducha Miłości. Błogosławiony odnawiający nas.
Jesteśmy powołani, by uczynić z naszego serca mieszkanie dla Błogosławionego, na wzór Maryi.

ŚWIĘTA MARYJO

Mówimy: święta, bo jest wybrana i uświęcona ponad wszelkie inne stworzenia i rzeczy ziemskie. Wiara, Nadzieja i Miłość były Jej chlebem codziennym. Ona jedyna miała nieustannie świadomość, że „nasza ojczyzna jest w niebie (Flp 3,20).
Bez grzechu, czysta, piękna, cała dla Pana. Dzielna, broniąca wiary, pokory i sprawiedliwości, pełniąca we wszystkim wolę Ojca. Święta, bo nieustannie wsłuchana w słowa Pańskie. Święta, bo rozważająca je nieustannie, dniem i nocą, przez całe swe życie. Święta, bo służąca innym, żyjąca zwyczajnie, a jednak uświęcająca każdą zwykłą chwilę modlitwą. Święta, bo dzieląca we wszystkim życie z Jezusem, swoim Synem. Wreszcie Święta, bo przeniknięta mieczem boleści, trwająca pod krzyżem do końca, do wypełnienia się wszystkiego. Święta, bo jedyna, która nie utraciła nadziei. Święta, bo tak chciał Bóg.

Bóg daje Ją nam, by była dla nas jak ogród pełen kwiatów cnót, jak Brama Niebios, Niewiasta jaśniejąca. Ma nas prowadzić na szczyty świętości, bo każdy z nas do świętości jest powołany.

MATKO BOŻA

Ten tytuł wyraża wyznanie wiary Kościoła. Maryja stała się pierwszym schronieniem Słowa. Maryja Oblubienica Ducha Świętego, nie jest Matką przez działanie człowieka, ale okryta mocą Bożą, poczęła z Ducha Świętego i przyjęła w swym łonie Boga Człowieka. Stała się Matką Boga, dzięki temu Bogu, który skierował nań swe spojrzenie, została przez Niego wybrana, by mieć udział w zbawieniu wszystkich ludzi.
W Niej Bóg stając się człowiekiem przebóstwia ludzi. Z życia całkowicie oddanego Bogu wyrasta Chrystus Bóg, Emanuel, Mesjasz. To serce Matki otwarte całkowicie na miłość Boga, otwiera się na nas ludzi. Ta, która miała serce otwarte na miłość Ojca, rozszerza swoje serce na miłość do ludzi.

Przyjąć Maryję, Matkę Boga i Matkę naszą, i oddać się Jej to znaleźć się w ramionach Chrystusa, to być ukształtowanym przez Ducha Świętego, aby bardziej przypominać Chrystusa.
Św. Ludwik Grignon de Montfort tak to ujmuje: „Maryja to wspaniała pieczęć Boga, uformowana przez Ducha Świętego, by ukształtować Boga Człowieka. Wszelkie rysy Boże są wyryte na tej pieczęci. Ktokolwiek jest formowany w Niej i pozwala się kształtować przez Nią, otrzymuje rysy Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga (Sekret Maryi, 17).


MÓDL SIĘ ZA NAMI

Maryja, obecność czuwająca, idzie za nami z czułością i miłością Matki. Zawsze jest gotowa, by spieszyć nam z pomocą. Jej wstawiennictwo zawarte jest w Jej macierzyństwie względem Jezusa i nas o ile czujemy się Jej dziećmi. Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną odprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny czytamy w Lumen Gentium, 62.
Zwracając się do Niej nie prosimy o nic szczególnego, ale o to, by modliła się za nas, by wypełniła tę szczególną misję, jedyną, wyjątkową, daną Jej z woli Ojca. Ona wciąż staje się głosem naszego głosu i mówi: Synu, nie mają już wina (J2,3).
I to dzięki Jej pośrednictwu otrzymujemy wszyscy w darze to wino, którego brakuje naszemu życiu. Wino konieczne, by móc iść drogami świętości. Wino Wiary, Nadziei i Miłości, które pozwala, byśmy weszli na Ucztę zaproszonych na gody Baranka.

Maryja widzi spojrzenie Ojca spoczywające na nas i widzi nas w Bogu. Ona oddaje swoje serce naszym sercom i przez to zostajemy wprowadzeni w nurt miłości, który prowadzi do serca Boga. Iść ku Maryi, to iść do serca Chrystusa; otwierać serce Maryi, to otwierać serce Chrystusowi. To Maryja zaprasza nas do wykonania planu, jaki Bóg ma dla nas. Modli się, byśmy wypełnili nasze zadanie, naszą misję, którą Bóg powierzył nam w swojej nieskończonej dobroci. Modlitwa Maryi za nas to modlitwa cicha, wycierpiana, wytrwała.


GRZESZNYMI

Ta Wszystka Święta oddana jest nam grzesznikom. Ona jest naszą Obrończynią. Zwraca na nas swój wzrok pełen miłosierdzia i staje się nam zupełnie bliska. Maryja uczy nas życia w przyjaźni, zaufaniu, oddaniu, razem ze swoim Synem Jezusem, który wziął na siebie cały grzech świata, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Każdy z nas doświadcza grzechu. Często poddajemy się namowom, prowokacjom zła, które czasami z wielką mocą, staje wobec nas. Upadając doświadczamy naszego człowieczeństwa.

Św. Ludwik Grignon de Montfort mówił: My grzesznicy okazujemy się świadomi, że nie jesteśmy w stanie zbliżyć się do Chrystusa, nieskończenie Świętego, bezpośrednio i licząc tylko na siebie. Jest nam niezbędna Maryja, Jego Święta Matka i nasza pośredniczka u naszego Pośrednika. W ten sposób spotykając Chrystusa, odkrywamy naszą nędzę wobec Niego, naszego Boga i sędziego. Jednym słowem: bądźmy pokorni, bo ona zdobywa serce Boga (Sekret Maryi, 36).
Maryja miłuje nas, biednych grzeszników i ukazuje nam Jezusa, prawdziwego Baranka, który gładzi grzechy, dzięki któremu możemy powrócić wprost w ramiona Ojca. Ona jest Matką Miłosierdzia. Ona jest Ucieczką grzesznych. Za każdym razem, gdy serce zwraca się do Niej, uspokaja się i wzrusza, bo wie, że Jej odpowiedź jest zawsze ta sama oręduje za nami. Jesteśmy grzesznikami i żebrakami Bożego przebaczenia i nic tego nie zmieni. Chciejmy przyjmować wszystko przez serce Maryi i w nim odnaleźć serce Jezusa, który poniósł nasze grzechy na drzewo Krzyża.

TERAZ

Czemu słowo „teraz pojawia się w tej modlitwie? Czemu teraźniejszą chwilę tak akcentujemy?
Bo teraz mamy powierzyć się na nowo Maryi, bo teraz jest moment, kiedy mamy być do Niej podobni. To teraz mamy w Niej odkryć na nowo naszą przynależność do Chrystusa. Teraz jest czas sprzyjający, moment właściwy, by Ona, najlepsza z Matek kształtowała w nas obraz swojego Syna. W owym teraz ukryta jest tajemnica naszego szczęścia, spełnienia i świętości. I teraz jest czas, by zadać sobie pytanie: czy jestem zakochany w Jezusie i Maryi? Czy daję się przemieniać przez Jezusa i Maryję?

Maryja jest blisko każdego z nas. Ona trzyma swą rękę nad naszym teraz i modli się, by miejsce tego teraz nie zajęło wczoraj ani jutro. Bo teraz jest czas zbawienia.

I W GODZINĘ ŚMIERCI NASZEJ

Ostatnie słowa modlitwy „Zdrowaś Maryjo prowadzą naszą myśl do najważniejszego momentu naszego życia, ku godzinie decydującej na wieczność. Śmierć jest chwilą, w której człowiek zostanie powołany do życia, jest to decydująca godzina narodzin dla nieba.
Wszystko w świecie kusi nas, by porzucić myśl o śmierci, by przekonać, że nie warto jeszcze o ty myśleć. Można przecież zrobić tak wiele, by się od śmierci oddalić. Takie jest myślenie świata.

Bóg jednak chce, abyśmy przez wypowiadanie tych słów w codziennej modlitwie, często kilkadziesiąt razy dziennie mieli świadomość, że śmierć jest coraz bliżej, a zatem coraz bliżej jest nasze narodzenie dla wieczności. Coraz bliżej jest moment naszego powrotu do Ojczyzny, do domu, do Ojca. Słowa wspominające godzinę naszej śmierci pobudzają naszą wiarę, naszą tęsknotę i nasze pragnienia. I przypominamy sobie, że śmierć została już zwyciężona to jest nowość życia, która nas zdobywa, przepełnia nasze serca, ponieważ należymy do Chrystusa.
W godzinie naszej śmierci nasza Matka przyjdzie spotkać nas i będzie to moment na wypowiedzenie słów „Oto jestem. W tej godzinie Maryja przygarnie nas na swe kolana i nim wprowadzi nas przed Ojca zatroszczy się we wszystkim o nas, z tą troskliwością, jaką miała dla Jezusa. Będzie to godzina spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym. To będzie Pascha!

AMEN

Końcowe Amen, które znajdujemy w każdej modlitwie Kościoła oznacza akceptację, jest znakiem naszego przylgnięcia, naszej wiary w to, cośmy wypowiedzieli. Powiedzieć Amen, to powiedzieć Tak, powiedzieć wierzę we wszystko, co Bóg przez Ducha Świętego w Jezusie uczynił w Maryi. Mówiąc Amen, mówimy Niech Twoja wola się spełnia (Mt 6,10), za przykładem Maryi, która wypowiedziała swoje Fiat.

To jedno Tak, które popłynęło z ust Maryi zmieniło bieg historii świata. Czy nasze tak, wypowiadane tyle razy dziennie zmienia coś w nas i wokół nas?

ZAKOŃCZENIE

Niech te rozważania będą zaproszeniem do rozmyślania nad tą piękną modlitwą. Spróbujmy się nad nią często zatrzymywać, a nie tylko pospiesznie wymawiać zawarte w niej słowa. Medytujmy ten tekst, chodźmy z nim w sercu w czasie naszych codziennych zajęć. Wśród innych ludzi, jak również na osobności siadajmy na kolanach naszej Matki i patrząc Jej w oczy mówmy „Raduj się.... Dajmy się Jej przytulać, trzymajmy się mocno Jej szaty.

I nie wolno nam zapomnieć o jednym. Po modlitwie nastaje czas na przemianę życia.

Opracowano na podstawie:

Tiziano Soldavini Zdrowaś Maryjo. Modlitwa miłości Wydawnictwo Księgarni św. Hieronima Bydgoszcz 2000
 
Bp Kazimierz Romaniuk „Zdrowaś Mario, łaskiś pełna (Łk 1,28). Komentarz biblijny do Pozdrowienia anielskiego Michalineum Marki 1997
 
Pozycje służące zgłębieniu tematu:

Victor Sion Wziąć Maryję do siebie Wydawnictwo M Kraków 1993
 
Kardynał Joseph Ratzinger Córa Syjonu Wydawnictwo Księży Marianów Warszawa 1997
 
o. Daniel Lacouture Bardziej Matka niż Królowa Wydawnictwo M Kraków 1997
 
Franco Cecchin W poszukiwaniu Maryi Wydawnictwo Księży Marianów Warszawa 1989