| Homilia w 60-lecie Śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża o. Prowincjał Szczepan T. Praśkiewicz OCD |
| Gromadzi nas dzisiaj, w 60-lecie swej męczeńskiej śmierci w Brzezince, Edyta Stein s. Teresa Benedykta od Krzyża, wybitna córka narodu żydowskiego i wybitna córka Karmelu, nieobca naszej społeczności narodowej: urodziła się, bowiem w 1891 roku w piastowskim Wrocławiu i oddała swe młode życie przed 60-cioma laty nieopodal tego miejsca, na którym stoimy, bo w komorze gazowej obozu w Brzezince. Dnia 1 maja 1987 r. Ojciec Święty Jan Paweł II zaliczył ją w Kolonii w poczet błogosławionych, a 11 października 1998 r. ogłosił ją w Rzymie świętą. Rok później Papież nadał naszej Świętej tytuł współpatronki Europy. Jan Paweł II mówił o Edycie Stein wielokrotnie, jeszcze przed wyniesieniem jej na ołtarze. W 1979 r., podczas swej pierwszej pielgrzymki do Polski, Papież powiedział tutaj w Oświęcimiu, że odniosła ona – podobnie jak św. Maksymilian Kolbe – duchowe zwycięstwo przez wiarę. Postać Edyty Stein została też przywołana przez Następcę św. Piotra w homilii wygłoszonej na uroczystościach kanonizacyjnych Ojca Kolbego, dnia 10 października 1982 r. w Rzymie. Na tym miejscu i w tym dniu przytoczmy jednak bardzo wymowne słowa Ojca Świętego, wypowiedziane na spotkaniu z Żydami w Moguncji w listopadzie 1980 roku: W tym duchu wzajemnej miłości powinni trwać także i chrześcijanie, którzy niejednokrotnie, mimo ucisku i narażania własnego życia rozumieli cierpienia swych żydowskich braci i spieszyli im z pomocą. Pragnę w tej chwili przywołać ich pamięć i wyrazić względem nich słowa podziękowania. Szczególnie zaś czynię to względem tych, którzy, podobnie jak np. Edyta Stein, w zakonie siostra Teresa Benedykta od Krzyża, mimo że chrześcijanie, w poczuciu swojej przynależności do narodu żydowskiego, poszli do końca bolesną drogą męczeństwa swych braci i sióstr. Chwała ich będzie zawsze żywa.(...). Ogłaszając ją współpatronką Europy Jan Paweł II pisał: Ogłosić dzisiaj św. Edytę Stein współpatronką Europy znaczy wznieść nad starym kontynentem sztandar szacunku, tolerancji i otwartości, wzywając wszystkich ludzi, aby się wzajemnie rozumieli i akceptowali, niezależnie od różnic etnicznych, kulturowych i religijnych, oraz by starali się budować społeczeństwo prawdziwie braterskie (L’Oss. Rom., 1999, nr 12 (218) s.16). Te wątki, najdrożsi, i te intencje przyświecały dzisiejszym uroczystościom rocznicowym męczeństwa naszej Świętej podczas Eucharystii przedpołudniowej i podczas modlitwy ekumenicznej w Brzezince. Teraz, podczas tej wieczornej Mszy św., która gromadzi nas jako współbraci i współsiostry naszej świętej w Karmelu, jako prezbiterium i wspólnotę Kościoła lokalnego, przyjrzyjmy się raczej jej duchowym, wewnętrznym przeżyciom. Ktoś nietrafnie wyraził się , że Edyta Stein przyjęła chrzest, aby uniknąć prześladowań. Jakaś wielka pomyłka. Przede wszystkim została ona chrześcijanką dużo wcześniej – aż 11 lat – przed dojściem Hitlera do władzy i nigdy nie zaparła się, nie ukrywała swej przynależności do narodu żydowskiego. Więcej, już w 1933 r. doszła do wniosku, że jej życie powinno być ofiarą ekspiacyjną za swój naród. W jednym z listów przelała na papier refleksje z pewnego dnia skupienia: Zwróciłam się do Zbawiciela i powiedziałam Mu, że prawdziwą wiedzę krzyża zdobywa się tylko wtedy, gdy się samemu do głębi doświadczy krzyża. I dodała: Od początku byłam o tym przeświadczona i powiedziałam z całego serca: Ave Crux, Spes unica (Witaj Krzyżu, Nadziejo jedyna). Zatem nie tylko wiedza krzyża ale, i to przede wszystkim, droga krzyża. W końcu lipca 1942 r., na trzy dni przed aresztowaniem, nasza męczennica wyznała: Cokolwiek się stanie, Z takimi uczuciami i z takim nastawieniem wewnętrznym nasza Święta szła przed sześćdziesięcioma laty, owego 9 sierpnia 1942 r., do komory gazowej. Jawi się dziś ona zatem jako szczególne ogniwo łączności między chrześcijanami i ich starszymi braćmi w wierze w jedynego Boga Jahwe – według słów Ojca Świętego wypowiedzianych w synagodze w Rzymie. Współsiostry zakonne świętej modlą się natomiast zarówno tu, w Karmelu Obcowania Świętych w Oświęcimiu, jak i tam, w miejscu narodzenia Chrystusa w Betlejem, o to, aby nie tylko Żydzi i Chrześcijanie, ale o to, by wszyscy, by Polacy i Niemcy, by prawosławni i katolicy, by Żydzi i Palestyńczycy byli sobie bardziej braćmi i siostrami, budowniczymi jedności i pokoju; o to, by ten pokój, ten biblijny shalom, przepowiadany przez proroków i mędrców Izraela i ogłaszany światu przez aniołów nad betlejemską grotą w dniu narodzin Mesjasza, stał się udziałem wszystkich mieszkańców ziemi! (...). Amen. |