Rozwój życia duchowego Kunegundy Siwiec (1876 - 1955) cz.II
     Piotr Marceli Strojecki OCDS
  

Oczyszczenia ducha

Trzy-cztery lata przed śmiercią Mistyczka z Beskidu Żywieckiego słyszy wezwanie, aby swoje życie duchowe oprzeć na cnotach teologalnych: „Twoją teologią niech będzie wiara, nadzieja i miłość”. Zgodnie z doktryną św. Jan od Krzyża cnoty te dokonują oczyszczeń władz duchowych człowieka: rozum oczyszcza wiara, pamięć — nadzieja a wolę — miłość. Z tego też powodu omawiając oczyszczenia sfery duchowej oddzielnie będziemy analizowali każdą z wymienionych władz człowieka. Oczyszczenia te również mają charakter czynny i bierny. Należy również zauważyć, że one są z jednej strony konsekwencją oczyszczeń zmysłów (one, jako „brama” czy „okno” duszy, zostały już wstępnie oczyszczone), zaś z drugiej strony dopiero w czasie oczyszczeń duszy dokonuje się gruntownie oczyszczenie zmysłów.

Czynne oczyszczenia ducha

K. Siwiec ma świadomość tego, że Jezus żąda od niej oczyszczenia pamięci i wyobraźni z niepotrzebnych myśli, ożywiania woli miłością oraz posiadania „wolnego umysłu”. Praktyka cnoty pokory jako oczyszczenie czynne rozumu W roku 1944 Kunegunda słyszy wezwanie do umniejszenia się, co ma być drogą osiągnięcia pokory, a tym samym również wyzbycia się pychy i oczyszczenia rozumu: „Stań się maleńką, bo im mniejszą się staniesz, tym większą świętą się staniesz. Bądź bardzo pokorną. Czyń ile możesz, ale taką bądź, jakbyś nic nie czyniła. Małe dzieci nie myślą o sobie, ale o tym, jak kochać rodziców. To jest pokora, iż czynić będziesz jakbyś nic nie czyniła. Wszystko masz ode Mnie. Za siebie i za innych okazuj wdzięczność i uwielbienie Boga”. W powyższych słowach odnajdujemy definicję pokory, czyli uznania prawdy o sobie jako słabym stworzeniu, które nie może niczego bez Bożej pomocy. K. Siwiec była wzywana do praktykowania tej cnoty przez uznanie swojej niemocy. Został jej ukazany także sposób zdobycia tej cnotę polegający na ćwiczeniu się w postawach cierpliwości, cichości i łagodności. W innym miejscu pokora została nazwana „podstawą” cnót. Natomiast osoba pokorna została porównana do doliny, w której zbiera się woda, gdyż człowieka, który się uniży otrzymuje łaski. Praktyka cnoty roztropności jako oczyszczenie czynne rozumu K. Siwiec była wzywana do praktykowania cnoty „będącej w rozumie” — roztropności: „Roztropność jest konieczna, bez niej może być dużo upadków i niepokojów”. Ona ma się objawiać szczególnie w rozmowach i praktykowanych umartwieniach. W ten sposób oczyszczenia prowadzą do tego, żeby rozum nie tylko był w stanie poznawać zgodnie z prawdą, ale także, aby prawidłowo kierował wolą.

Oczyszczenie czynne pamięci

Kunegunda była świadoma konieczności oczyszczenia swojej pamięci z niepotrzebnych informacji: „Nie powinnaś się zajmować rzeczami zewnętrznymi, przemijającymi, nie odrywaj myśli swoich ode Mnie”. Jest to jeden z podstawowych warunków osiągnięcia zjednoczenia z Bogiem. Mistyczka ze Stryszawy była zatem wzywana nie tylko do walki z ciekawością, ale także do przezwyciężania jej następstw — ma nie myśleć „o ziemskich rzeczach” czy troszczyć się „o to, co się dzieje na świecie”. Ma również nie przejmować się przeszłością ani przyszłością oraz unikać „niepotrzebnych rozmów i myśli” w tym celu, aby nie stała się osobą obojętną. Kunegunda wie też, iż całkowite „oderwanie od spraw doczesnych” jest warunkiem zjednoczenia się z Bogiem w miłości. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na specyficzny stosunek K. Siwiec do słyszanych przez nią słów: na początku ich pragnęła. Na taką postawę wpłynęła ciekawość ze strony spowiednika, który spisywał głównie te nadprzyrodzone słowa robiąc jedynie gdzieniegdzie małe wzmianki o stanie duchowym swej penitentki. Ks. Bartkowski zatem utwierdzał swoją podopieczną w widzeniach. W takich okolicznościach utrudniona staje się realizacja zaleceń znawców życia duchowego, które można sformułować w następujący sposób: „oczyszczenie pamięci jest […] bardzo ważne i powinno być tak gruntowne, aby odnosiło się również do nadprzyrodzonych zjawisk mistycznych, takich jak wizje, objawienia itp.”. Nie było więc warunków, aby oczyszczenie czynne pamięci mogło objąć również dobra duchowe, które przecież nie są Bogiem.

Oczyszczenie czynne woli

Kunegunda słyszy wzywanie Jezusa do pełnienia woli Bożej. Pełnienie woli Bożej ma być środkiem do zjednoczenia z Chrystusem, do trwania we wzajemnej miłości. Z tego powodu oczyszczenia woli poprzez miłość mają większe znaczenie niż wcześniej omawiane oczyszczenia. Miłość jest łaską Chrystusową, o którą Kunegunda prosi i którą otrzymuje od Jezusa. Dar miłości jednak domaga się odwzajemnienia — K. Siwiec słyszy następujące słowa Jezusa: „Pragnę […], byś płaciła miłością za miłość”. Prawo takiej odpłaty dobrze jest znane w szkole duchowości karmelitańskiej. Miłość także pobudza do ofiar i ożywia wszystkie uczynki, z niej wypływają inne cnoty. Posłuszeństwo Kunegundy Siwiec, które jest wyrazem miłości, jest związane z pilnym wykonywaniem poleceń otrzymanych bezpośrednio od Jezusa oraz przekazanych jej od Niego przez spowiedników. Właśnie posłuszeństwo oczyszcza wolę i powoduje udoskonalenie się człowieka, gdyż doskonałość nie polega na jakiś nadzwyczajnych zjawiskach, ale — jak uczy nas św. N. M. Teresa — na zjednoczeniu woli z wolą Bożą. Oczyszczenia bierne ducha Mistyczka z okolic Suchej Beskidzkiej zapamiętała słowa, które jej powiedział nasz Zbawiciel: „Chcę kształtować serce twoje na wzór mojego”. Można to zinterpretować jako oczyszczenie sfery duchowej człowieka, jej przebóstwienie. Tego zaś dokonać może tylko sam Bóg. Według Doktora Mistycznego w stanie oczyszczeń biernych ducha człowiek powinien zrezygnować z posługiwania się swoimi władzami, aby Bogu umożliwić działanie.

Oczyszczenia bierne rozumu

Góralka jest wzywana do przygotowania swojego umysłu na działanie Boga w kontemplacji wlanej. Z tego powodu słyszała zakazy: „nie uprzedzaj swoimi myślami” myśli Jezusa, „nie wysilaj się na słowa” podczas modlitwy, „nie męcz umysłu natężeniem” czy „nie oddawaj się zbytnio czytaniu”. Wskazania te mają na celu ochronę miłości Mistyczki do Boga, — dlatego słyszy ona polecenie: „zamiast rozmyślać, czyń akty miłości”. W ten sposób będzie możliwa kontemplacja mająca swoje źródło i cel w miłość Boga, choć jest ona aktem intelektu. Rozum Kunegundy był oczyszczany w sposób bierny również przez okoliczności życia. Mistyczka ze Stryszawy była przekonana o tym, że Jezus dopuszcza jej słabości lub nawet upadki, aby ją uchronić od zarozumiałości (pychy). Są to upokorzenia, które są formą oczyszczeń człowieka dokonywanych lub przynajmniej dopuszczanych przez samego Boga.

Oczyszczenia bierne pamięci

Oczyszczenia pamięci K. Siwiec przez umartwianie ciekawości miały na celu m.in. opróżnienie pamięci z tego, co nie jest Bogiem, aby sam Bóg mógł wypełnić wnętrze człowieka. Mistyczka ze Stryszawy w wieku 73 lat zapomina „nadprzyrodzone oświecenia”. Wówczas słyszy następujące słowa, które wypowiedział Jezus: „Nie martw się, że nie pamiętasz słów. Pragnę byś wykonywała co pamiętasz. Ważniejsze jest wykonywanie, a nie spamiętanie słów. Wykonuj ile możesz, a Ja dopełnię reszty”. Dostrzegamy w tych słowach z jednej strony ślad tego, że pamięć zostaje oczyszczana z form wiedzy o Bogu (z tych „słów”, które nie są przecież Bogiem), z drugiej zaś strony zostaje Kunegunda ukierunkowana na pełnienie woli Bożej. Podobne znaczenie miały doświadczane przerwy w słyszeniu „głosu Pana Jezusa” — miała to przyjmować ze spokojem. Celem tych przerw wydaje się być uświadomienie Mistyczce tego, że celem życia duchowego nie jest zdobywanie kolejnych łask, ale jedność z Chrystusem, czyli poddanie pamięci Bogu.

Oczyszczenia bierne woli

Mistyczka z beskidzkiej wsi jest świadoma znaczenia woli w życiu duchowym: „zjednoczenie zależy od ducha, od woli dobrej”. Słyszy nawet polecenie, które wypowiedział Jezus: „Tak Mnie kochaj, aby życie twoje było jednym aktem miłości”. Jest to możliwe, gdyż, jak powiedział Chrystus: „ze Mną i przeze Mnie będziesz miłować bliźnich swoich”. Miłość jest darem Zbawiciela — na prośbę Góralki o doskonałą miłość Jezus odpowiedział: „Udzielam ci tej miłości i gotów jestem udzielać, ale i od ciebie zależy, od współpracy z łaskami”. Dar takiej miłości czy jej „pomnożenie” związane jest z cierpieniem: miłość jest udzielana w Eucharystii i w cierpieniu. Dla K. Siwiec cierpienia nie tylko są źródłem miłości, ale Góralka miłuje je także. Możliwe jest to, dlatego, że zatapia się ona w miłości Zbawiciela. Jej drogę oczyszczeń określają następujące słowa, które słyszała od Jezusa: „Spełniaj wolę moją. Będziesz ją spełniać przeze Mnie, i tak coraz ściślej będę się jednoczył z tobą. Wolą moją żyj i ukochaj ją, a ona cię uświęci”. Praktykuje więc mistyczka ze Stryszawy różne cnoty, które mają oczyszczać zarówno zmysły jak i rozum. Te oczyszczenia często dokonują się równocześnie — i tak np. cnoty roztropności i pokory zakorzenione w umyśle, czyli w części duchowej człowieka, dokonują, również oczyszczenia zmysłów. Dopiero w czasie nocy ducha dokonuje się oczyszczenie zmysłów, gdyż one są głęboko zakorzenione w duchowej części człowieka. Niektóre z opisanych oczyszczeń były także przygotowaniem do przyjęcia daru kontemplacji wlanej. Na podkreślenie zasługują słowa: „i tak coraz ściślej będę się jednoczył z tobą”. Oznaczają one, że proces oczyszczeń jest równoległy w czasie do procesu zjednoczenia.

Proces zjednoczenia

W roku 1950 Kunegunda Siwiec słyszała od Jezusa następujące słowa: „Umiłuj mój Krzyż, bo Ja umiłowałem, a oblubienica powinna czynić to co Oblubieniec”. Te słowa są charakterystyczne dla doświadczenia mistycznego Góralki: z jednej strony ma ono charakter mistyki oblubieńczej, zaś z drugiej wynagradzającej. W MMMiO odnajdujemy także opisy modlitwy mistycznej Tercjarki. Z tego powodu proces zjednoczenia omówimy w trzech punktach: stopnie zjednoczenia, modlitwa kontemplacyjna (jest ona wyrazem zjednoczenia mistycznego) i „noc odkupieńcza” (jako wyraz mistyki wynagradzającej).

Stopnie zjednoczenia

Już na początku zapisków MMMiO odnajdujemy słowa, które świadczą o niezwykłym stosunku, jaki miał Jezus Chrystus do K. Siwiec: „nie tylko moją córką jesteś, ale i oblubienicą”, „staniesz się na wieki moją oblubienicą” czy „poślubiam cię teraz i na wieki”. Przytoczone sformułowania upoważniają nas do przyjęcia podziału stopni zjednoczenia mistycznego K. Siwiec według nauki św. N. M. Teresy od Jezusa, która wyróżnia trzy stopnie: „odwiedziny Boskiego oblubieńca w duszy”, zaręczyny mistyczne i małżeństwo duchowe.

Odwiedziny Boskiego oblubieńca w duszy (do 1943)

Już w pierwszych zapisanych „oświeceniach nadprzyrodzonych” jest mowa o darze Jezusa: „Oddałem ci Serce moje, byś Mnie moim Sercem kochała”. Spotykamy się często z podobnymi odwiedzinami Jezusa. Wielokrotnie słyszy Góralka słowa mówiące o pragnieniu Jezusa zjednoczenia się z nią. Jest także mowa o wybraniu jej na oblubienicę — o tym wyborze oznajmił sam Chrystus i św. Józef. Kunegunda w tym czasie doświadcza oddania się Jezusa. Zbawiciel wyraził też pragnienie: „Chcę, abyś Mnie kochała moim Sercem”. Doświadczenia te mają więc inny charakter niż zaręczyny duchowe: pozwalają na wzajemne zapoznanie, ale nie zawierają jeszcze wzajemnych zobowiązań. Jest to etap zjednoczenia wstępnego czy zwyczajnego, który przygotowuje mistyczne zaręczyny.

Zaręczyny mistyczne (1944-1948)

Na Wielkanoc 1944 roku K. Siwiec słyszy obietnicę: „Córko moja, winszuję ci radości, jakiej zaznasz w niebie, bez końca. Ta radość rozpocznie ci się od chwili skonania, rozstania duszy i ciała, staniesz się na wieki moją oblubienicą”. W tych słowach odnajdujemy jeden z głównych elementów spotkania zaręczynowego, przez które „Bóg oznajmia, że wybrał duszę na swoją małżonkę”. Wcześniej już słyszała Mistyczka z Beskidu Żywieckiego podobne obietnice, które wypowiedziała Maryja: „Będziesz zjednoczona z Synem moim […]” — jest to odpowiedź na prośbę Kunegundy „o zjednoczenie”. W roku poprzednim (1943), w dzień „Macierzyństwa NMP” Matka Boża powiedziała: „Dałam ci Syna mojego za oblubieńca”. Lata 19431947 charakteryzują się większą częstotliwością występowania „nadprzyrodzonych oświeceń” u K. Siwiec niż pozostałe lata ujęte w MMMiO. Jest to cecha charakterystyczna okresu zaręczyn duchowych, który z tego powodu jest nazywamy okresem zjednoczenia ekstatycznego. W tym czasie w dalszym ciągu Mistyczka ze Stryszawy słyszy zapewnienia Jezusa, że się jej oddaje, zaczyna doświadczać obecności Trójcy Przenajświętszej w swoim wnętrzu. Czterokrotnie ofiarowuje także Maryi Dzieciątko Jezus. Również kilkakrotnie prosi lub pyta co ma zrobić, aby jej „życie było jednym aktem miłości”. Z jednej strony wie, że nie zawsze będzie odczuwać obecność Jezusa, zaś z drugiej — uświadamia sobie przebóstwiające działanie Chrystusa w swojej duszy. Doświadcza także już w tym czasie pewnej wymiany z Oblubieńcem: „Ja jestem własnością twoją, a ty moją”. Wyprasza również u Chrystusa dar zamiany serc. Dwa ostatnie łaski są na pograniczu stanu małżeństwa duchowego.

Małżeństwo duchowe (1948-1955)

Pod koniec 1948 roku Kunegunda Siwiec słyszy następujące słowa, które wypowiedział Jezus: „Poślubiam cię, jako oblubienicę Sobie, a wesele trwać będzie całą wieczność. Niebo całe cieszy się z tej miłości i zaślubin”. Słowa te świadczą, iż dokonał się akt duchowych zaślubin. Należy jednak zauważyć, iż już wcześniej Góralka słyszała od Maryi słowa informujące, że Jej Syn ją poślubił. Miała również świadomość znaczenia Eucharystii dla zjednoczenia z Jezusem każdego człowieka i jej samej — Jezus zaślubia osoby przystępujące do Komunii świętej. Góralka ma świadomość stałego zjednoczenia z Chrystusem — On jej powiedział następujące słowa: „Jesteśmy jednym duchem” czy „Zawsze jestem z tobą”. Z tego powodu swoje życie odczytuje jako nieustanne uwielbienie Ojca.Jej zjednoczenie nabiera więc charakteru trynitarnego. Cdn.

Spis treści