Rozwój życia duchowego Kunegundy Siwiec (1876 - 1955)
     Piotr Marceli Strojecki OCDS
  
Polski Karmel Terezjański, a szczególnie jego świecka gałąź, może się szczycić postacią Kunegundy Siwiec. Powodem do chluby są nie tyle słyszane przez nią słowa wewnętrzne, ale osiągnięcie pełni zjednoczenia mistycznego z Bogiem Trójjedynym. Przyjrzenie się procesowi dochodzenia do tego zjednoczenia i trwania w nim jest przydatne dla tych osób, które chcą na konkretnych przykładach poznać procesy opisane przez naszego Ojca, św. Jana od Krzyża. Jednakże Kunegunda wychodzi dalej poza ramy opisane przez Doktora Mistycznego, i wydaje się, że obserwujemy u niej noc odkupieńczą (rzeczywistość opisaną przez św. Pawła od Krzyża). Stąd wynika podział niniejszego artykułu: najpierw opiszemy proces nawrócenia i oczyszczeń, następnie proces zjednoczenia oraz na koniec rzeczywistość nocy odkupieńczej. Należy jednak tu zauważyć, iż procesy te nie tyle następują po sobie kolejno, ale często nakładają się na siebie w czasie rzeczywistość jest bardziej złożona niż schematy wypracowane przez teologów. Dlatego więc w stanie zjednoczenia (niedoskonałego) obserwujemy ostatnie fazy oczyszczeń oraz cierpienia nocy odkupieńczej dokonują się podczas małżeństwa duchowego. Za hiszpańskim teologiem zatem należy powtórzyć, że „oczyszczenie i zjednoczenie stają się […] czynnościami stałymi i rozciągającymi się na całej długości duchowej drogi, chociaż łączą się ze sobą w bardzo różnej proporcji. W konsekwencji więc tego cała droga staje się zjednoczeniem i cała jest oczyszczeniem.
Według klasycznego podziału istnieją trzy nawrócenia: pierwsze (z niewiary do wiary chrześcijańskiej); drugie nazywane także ascetycznym polega na tym, że chrześcijanin decyduje na całkowite zawierzenie Bogu oraz odrzuca definitywnie grzech (nawet powszedni); w końcu trzecie nawrócenie nazywane czasem mistycznym jest dokonywane przez samego Boga człowiek tylko zgadza się na to, aby to Bóg przez niego działał oraz przygotowuje się do niego podejmując oczyszczenia czynne.
Kunegunda Siwiec przyjęła chrzest w dniu urodzin, tzn. 28 maja 1876 roku. Z tego względu w jej życiu nie było miejsca na pierwsze nawrócenie: od samego początku żyła w wierze chrześcijańskiej a nawet była gorliwą katoliczką. Miała ona świadomość niezwykłej wagi tego sakramentu dla życia duchowego świadczą o tym słyszane w roku 1947 następujące słowa: „Dusza przez chrzest jest tak wszczepiona za sprawą Ducha Świętego [w Trójcę Przenajświętszą P.M.S.], iż stanowi jakby [Jej P.M.S.] czwartą osobę. W taki oto sposób Bóg, który jest Najwyższą Świętością jednocześnie staje się źródłem świętości oraz oczekuje ze strony człowieka odpowiedzi dążenia do doskonałości, którą można osiągać dopiero w wymiarze eschatologicznym, w wieczności. Innymi słowami: dar świętości dany człowiekowi w momencie chrztu domaga się odpowiedzi, którą jest tzw. nawrócenie ascetyczne.

Nawrócenie ascetyczne

Okres świadomego życia duchowego Kunegundy Siwiec rozpoczyna się po rekolekcjach w roku 1896 nastąpiło u niej nawrócenie ascetyczne: rozpoczęła głębsze życie religijne i bardziej zaangażowała się w życie Kościoła. Na zewnątrz przejawiło się to m.in. zerwaniem zaręczyn, ukończeniem kursu katechetycznego czy zapisanie się do szeregu stowarzyszeń (w tym do ówczesnego III Zakonu Karmelitańskiego). Mistyczka jest świadoma tego, że takiego nawrócenia pragnie Bóg słyszała następujące słowa w święto Przemienienia Pańskiego 1946 roku:

Pragnę,
aby kapłani zmienili się na gorliwych,
katolicy źli w gorliwych,
poganie by weszli na drogę zbawienia,
a cała ludzkość aby się przemieniła,
i aby tu na ziemi zapoczątkowało się niebo.

Nawrócenie ascetyczne rozpoczyna zatem przemianę, która ma dwa wymiary: oczyszczenia i zjednoczenia. Przemiana, która musi doprowadzić do oczyszczenia człowieka, aby mógł on zjednoczyć się z Trójjedynym.

Proces oczyszczeń

Szczególnie na początku drogi duchowej bardzo ważna jest świadomość, że na nie nasze własne wysiłki doprowadzają nas do świętości ani też, że ją osiąga się bez wysiłku z naszej strony. Prawda leży między dwiema złymi poglądami, herezjami: między pelagianizmem i semipelagianizmem a protestantyzmem i kwietyzmem. Prawdę tą usłyszała Świecka Karmelitanka ze Stryszawy w następujących słowach: „Przyozdabiaj serce swe cnotami. Ja sam je przyozdobię, ale kwiatami przez ciebie podanymi. Ja im dodam barwy zasług moich i miłości. I zachwycać się będę tymi kwiatami z niebem całym. Bóg potrzebuje naszych kwiatów czyli naszych czynów, dzięki którym nas uświęci. Trzeba jednak także pamiętać, że to On sam daje nam możliwość i siły do wykonywania tych czynów.
Dzięki Bożej pomocy chrześcijanin oczyszcza dwie sfery swego wnętrza mówimy o oczyszczeniu zmysłów i o oczyszczeniu ducha. Te oczyszczenia mogą przyjmować dwie formy: albo być świadomie inicjowane przez osobę wierzącego (oczyszczenia czynne) albo ta osoba tylko je przyjmuje, są one od niej niezależna (oczyszczenia bierne). Omówimy pokrótce każde z nich.

Oczyszczenia zmysłów

Sfera zmysłowa człowieka jest bardzo rozległa i jednocześnie wspólna ze zwierzętami. Każdy człowiek, aby nie zachowywać się jak dziki zwierz, musi panować przynajmniej nad niektórymi odruchami wywołanymi zmysłami.
W życiu duchowym zaś opanowanie zmysłów jest warunkiem dalszego rozwoju, gdyż tylko wtedy duch człowieka może spokojnie spocząć w Umiłowanym.

Oczyszczenia czynne zmysłów

O oczyszczeniach czynnych Mistyczki ze Stryszawy dowiadujemy się czytając skierowane do niej konkretne polecenia podjęcia konkretnych wysiłków ascetycznych. Nie jest to walka z grzechami, ale jedynie z niedoskonałościami. Na tym zresztą polega rozwój prawdziwego życia duchowego: osoba prawdziwie duchowa nie popełnia grzechów, a na pewno grzechów śmiertelnych (z obiektywnego punktu widzenia), lecz tylko popada w niedoskonałości, za które czuje się winna i żałuje tak, jakby popełniła największą zbrodnię.
Kunegunda jest zatem wzywana do opanowania ciekawości i wielomówności. Są to niedoskonałości, które co prawda nie są grzechem, ale zgodnie z nauką Doktora Mistycznego uniemożliwiają rozwój życia duchowego, jeżeli stają się nałogiem. Są one podobnie do nici czy liny, które uniemożliwiają swobodny lot ptakowi. Są nawet gorsze od pojedynczych upadków w niedoskonałości czy nawet w grzechy powszednie. Opanowanie wielomówności ma także zapobiec grzechowi obmowy.
Mistyczka ze Stryszawy czuje się także zobowiązana do wypełnienia polecenia:
Z otoczeniem i bliźnimi zachowaj anielskie obejście,
to znaczy zachowuj się wobec nich łagodnie, uprzejmie.
Ma się za nich modlić. Pocieszać strapionego sąsiada.
Szczególnie to dotyczy osób jej nieprzychylnych.

Pomocą dla niej jest świadomość tego, że Chrystus utożsamia się z każdym człowiekiem, także z tym, który ją rani:

Kto Mnie miłuje miłością prawdziwą,
ten i bliźnich miłuje.
Bo w bliźnich jest moje podobieństwo.
Nie zrażaj się niewdzięcznością doznawaną od bliźnich.
Pomnij, że w bliźnich jest moje podobieństwo,
a łatwiej ci będzie znieść przeciwności od nich.

Odkrycie przez Tercjarkę ze Stryszawy właściwego stosunku do pracy zaliczyliśmy także do oczyszczeń sfery zmysłowej. Jest rzeczą normalną, że na początku życia duchowego człowiek chce jak najwięcej czasu poświęcić na spotkanie z Bogiem, na miłosną z Nim rozmowę czyli modlitwę. Wtedy często zaniedbuje swoje obowiązki.

Potrzeba ograniczenia długości modlitw takie polecenie usłyszała Kunegunda w roku 1945:

Starczy ci poświęcić dwie lub trzy godziny
na modlitwy o nawrócenie grzeszników,
o gorliwość dla kapłanów.

Natomiast w następnym roku jest wezwana do spełniania obowiązków i to po granice własnych sił:

Nie wymagam wielkich czynów i pokut,
jakie inni święci pełnili.
Pracuj tyle, ile możesz.
Bądź pilna w czuwaniu nad sobą,
bo jesteś miłością moją, a Ja twoją,
i te dwie miłości wystarczą sobie.
Zajmuj się swoimi obowiązkami,
a nie troszcz się o to, co się dzieje na świecie.

Tak wykonywana praca dwa lata później została przedstawiona Mistyczce ze Stryszawy jako uwielbienie Boga, podobnie jak praca Świętej Rodziny w Nazarecie Kunegunda słyszy słowa Jezusa: „W Nazarecie prace moje, Matki Bożej i świętego Józefa, były jednym aktem uwielbienia. Człowiek uwielbia Boga nie tylko przez modlitwy, ale [przez] wszystkie czynności wykonywane z miłości.
Także i inne cnoty służą oczyszczeniu sfery zmysłowej. Kunegunda była wzywana do zachowania spokoju i cierpliwości:

Bądź spokojna i ćwicz się
w pokorze i cierpliwości.

Przez ćwiczenie się w cierpliwości ćwiczy się pokorę, a z kolei następstwem tego ma być pokój duszy. Zatem uporządkowanie sfery zmysłowej pociąga za sobą również pewien ład w duszy człowieka.
Uporządkowaniu sfery zmysłowej służą także umartwienia:

Córko moja, umartwiaj się.
Umartwienie daje siłę do przezwyciężenia się
i do cierpienia, i do ofiar.
Obejmuje ono nie tylko post, umartwienie ciała,
ale także obejmuje mowę, słuch i rzeczy dozwolone.

Mistyczka ze Stryszawy ma świadomość, że wszelkie jej trudy służą jej uświęceniu, są one chciane przez Chrystusa i pociągają za sobą wynagrodzenie. Jezus chce, aby podejmowała ona wysiłek, choć On sam mógłby w jednej chwili pozbyć ją niedoskonałości.

Oczyszczenia bierne zmysłów
Oczyszczenia bierne nie są inicjowane przez osobę, której one dotyczą. Mogą one mieć formę, jak to miało miejsce u Świeckiej Karmelitanki, doświadczanych cierpień czy otrzymanych od Boga cnót.
Mistyczka z okolic Suchej Beskidzkiej jest przekonana, że znoszenie cierpień w duchu chrześcijańskim jest źródłem różnych łask:
Wszystkie łaski idą przez krzyż.
Są one również wyrazem wybrania jej przez Jezusa:

„Cierpienia zesłane przeze Mnie,
są dowodem mej miłości.

Cierpienia są skarbami, które daje sam Chrystus. Kunegunda ma świadomość, że: dopóki dusza złączona jest z ciałem,
będzie doznawać przejść czyli cierpień oraz,
że chrześcijanin powinien je przyjmować z radością,
a nawet z miłością.
Doświadczają tego szczególne osoby wybrane,
które Zbawiciel prowadzi swoimi śladami.


Mistyczka ze Stryszawy zdaje dobrze sobie sprawę z tego, że Jezus ją uświęca i obdarza różnymi cnotami wlanymi.
W ten sposób Góralka miała otrzymać m.in. pomnożenie cnót:
cierpliwości, prostoty
i bliżej nieokreślonych braków.

Cdn.




Spis treści