| Maryja w życiu Kunegundy Siwiec Immakulata J. Adamska OCD |
| Komunia życia z Maryją W zapiskach ks. Bartkowskiego, kierownika duchowego Kunegundy czytamy, że sam Chrystus uczył ją mistycznej zażyłości ze swą Matką, pragnąc, by trwała w nieustannym z Nią zjednoczeniu. Maryja zaś chciała uczynić z jaj serca Nazaret, gdzie wraz z Nią służyłaby Jezusowi. Jednocześnie wprowadzała Kunegundę w tajniki życia duchowego: trynitarnego i mistycznego, zwłaszcza w tajemnicę działania Bożego Ducha. Przynaglenia Chrystusa, by żyła w osobowej komunii z Maryją - żyła przez Nią, w Niej i dla Niej, całkowicie poddana Duchowi Bożemu - otwierały ją coraz szerzej na obecność mieszkającgo w niej Boga i pozwalało Maryi kształtować ją według swego Niepokalanego Serca. Matka Boża prosiła Kunegundę, by modliła się za wszystkich ludzi, za zbawienie całego świata i ofiarowała nieustannie Ojcu Niebieskiemu Krew Jej Syna. Często też dziękowała jej: Syn mój i ja błogosławimy tobie w każdej chwili. Zapewniam ci zbawienie. Słowa Pana z krzyża wypowiedziane do stojącej obok Matki i ucznia Jana: oto syn Twój, oto Matka twoja, uczyniły Maryję ikoną macierzyńskiej miłości Boga i matką Mistycznego Ciała Chrystusa. Naszą Matką i Matką łaski Bożej: łaski uprzedzającej, podtrzymującej, strzegącej, czuwającej i prowadzącej; Matką światła, mocy i życia; Matką rzeczywiście obecną przy swym dziecku, choć w sposób intymny i wewnętrzny. Gdzie jest syn mój, tam i ja jestem. W niebie jestem z ciałem i duszą, przez wszechmoc Bożą jestem wszędzie. Gdzie światło słoneczne, tam i nieodłączny cień tak i ja. We Mszy św. rzeczywiście ponawia się Ofiara mego syna jak na Kalwarii, tylko, że dzieje się to przez Ducha Świętego w sposób duchowy i bezkrwawy. Tak samo jest z moją obecnością; zjawiam się w sposób duchowy, ale rzeczywisty. Maryja podobnie jak Syn stoi u drzwi i kołacze. Aby wejść z Nią w komunię życia, trzeba Ją wziąć do siebie, jak uczynił pod krzyżem Jan Apostoł, a wcześniej św. Józef. Wziąć Ją do siebie to wprowadzić w to wszystko, co stanowi nasze życie; przeżywać razem z Nią najdrobniejsze wydarzenia codzienności. Znamy konsekwencje Józefowego i Janowego wzięcia Maryi do siebie: pod opieką Józefa narodził się z Niej i wzrastał Jezus. Jan zaś wprowadziwszy Ją w grono modlących się w wieczerniku Apostołów doświadczył mocy zstępującego Ducha i mocy Jej macierzyństwa wobec zrodzonego w tym momencie Kościoła - Mistycznego Ciała Chrystusa. W dialogach Pana z Kunegundą testament z krzyża i zachęta weź Maryję do siebie, powtarza się tak długo, aż jej komunia życia z Matką Bożą osiąga swą pełnię. Obierz sobie Matkę moją Najmilszą i jakby rodzoną i we wszystkim do Niej się zwracaj. Rozmawiaj z Nią i w większej miłości do Niej żyj, niż dotąd. Łaskami obdarowana będziesz i doznasz głębokiego pokoju. Bo Ona jest wszystkim dla wszystkich. Żyj z Nią w zjednoczeniu Komunia z Maryją nie polega na jednorazowym akcie powierzenia się Jej opiece. Musi ona wzrastać w ponawianym stale fiat. Nie jest też jedną więcej pobożną praktyką, ale oddaniem się przez Nią, w Niej i z Nią Jezusowi, aby mógł w nas przedłużać swoją synowską tajemnicę i obdarzać wszystkim, co otrzymał od Ojca. Dałem ci Matkę moją za matkę, a co jest moim, to wszystko jest twoim. Dzielę się z tobą moim szczęściem, jakim się cieszę w Ojcu i Duchu Świętym. (...) Jako Bóg uczyniłem moje zasługi nieskończonymi. Dzielę się więc także moimi cierpieniami, bo one są wielkimi skarbami i ofiarując Mi je, sprawiasz Mi radość. Gdy swe cierpienia łączysz z moimi, pomagasz w zbawianiu dusz. Wziąć Maryję do siebie to otworzyć się na działanie Ducha Świętego, który pragnie nas doprowadzić do pełnego utożsamienia z Synem; to wejść w rodzinność z samą Trójcą Przenajświęszą i stać się domownikiem Boga (Ef 2, 19); to wreszcie żyć w Jego Sercu i wołać z Chrystusem i Duchem Abba, Ojcze! Nieustannie uwielbiajmy Ojca mojego. Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie, zaś Duch Święty jest łącznikiem naszym i przez Niego udzielane są wszystkie łaski.Człowiek uwielbia Boga przez wszystkie czynności, bo Duch Święty czyni to z nim i przez niego. Czyni to z całą potęgą, ilekroć znajduje przestrzeń przygotowaną Mu przez Jego Oblubienicę - Maryję. Kto wchodzi z Nią w komunię życia, kto ją zabiera do siebie, ten wchodzi równocześnie w zamysł Pański i daje się porwać Żywemu Płomieniowi Miłości, aby kochać w Nim, z Nim, przez Niego i dla Niego. Maryja, włączona w życie trynitarne, ma moc włączyć w nie także i nas. W komunii z Matką Pana wszystko staje się nowe, bo przepełnione zbawczą tajemnicą Chrystusa, który przenikając ludzkie radości i bóle, nadaje im boski sens. Uczynimy w twoim sercu Nazaret. Gdzie jest mój Syn, tam i ja jestem. Gdy do Niego się zwracasz, pamiętaj i do mnie się zwróć. Wszystkie czynności wspólnie wykonujemy i wykonywać będziemy. Przyjdę z Jezusem do serca twego i pielęgnować Go będę w sercu twoim. Ty zaś opiekuj się Nami i bądź wdzięczna. A jak? Bądź wierna wykonywaniu tego, czego Syn mój żąda od ciebie. (...) Przez Ducha Świętego następuje łączność Trójcy Przenajświęszej z duszą. Ubóstwienie duszy pociąga za sobą łączność z mocą Jezusa, tak że przez taką duszę cuda czyni. Dana ci jest cząsteczka pragnienia miłowania, jednak bez porównania większe jest pragnienie Syna mojego. On bowiem łaskami cię obdarowuje i kształtuje na swoje podobieństwo, jako oblubienicę swoją. W takie tajemnice życia duchowego wprowadzała Matka Boża niepiśmienną góralkę. Chociaż język cytatów daleki jest od języka literackiego, myśl wyrażona została z teologiczną precyzją i z głębokim zastosowaniem praktycznym. Ta Ewangelia przeżywana przez Kundusię na co dzień ukazuje przemieniającą moc Bożego słowa, przyjętego w prostocie serca. Przestrzeń dla Ducha Wiara Maryi była służebnym fiat wobec misterium boskiej Miłości. Stanowiła godną na nią odpowiedź i przyniosła niewyrażalne skutki dla Niej i dla nas: zdolność kochania Boga, jak kocha On sam - Syn Ojca i Jej. Zjednoczona z Trójcą Przenajświętszą nosi Ona w łonie wszystkie dzieci Boże jako Matka Pięknej Miłości i ma moc ukształtować ich człowieczeństwo, jak kształtowała człowieczeństwo Syna; naprostować rozum, wolę i uczucia, by kochały jak Ona, zjednoczone z miłością, jaką Bóg ma dla samego Siebie. Czyni to, otwierając w oddanych sobie sercach przestrzeń dla Ducha i zarazem dla przepływającej przez Chrystusa miłości, bo Duch jest Duchem Kyrios, a - Kyrios jest Duchem (2 Kor 3,17n). Ojciec jest we Mnie, a Ja w Nim. Dusza dołączona jest do szczęśliwości Trzech Osób Boskich. To się dzieje za sprawą Ducha Świętego. Gdzie jest trzecia Osoba, tam jest i Ojciec, i Syn. Działalność Trzech Osób ujawnia się szczególnie w duszy wiernej. Przez działanie Ducha Świętego ma ułatwioną działalność, bo już nie sama wykonuje. Cokolwiek czynimy, czynimy przez Ducha Świętego, na chwałę Ojca, a Ojciec jest we Mnie. Ja wszystko wykonuję przez ciebie, a ty w Duchu Świętym we Mnie. Co ostatecznie oznaczało dla Kundusi przynaglenie Pana, by żyła w zjednoczeniu z Maryją? To właśnie, że miała wejść w jedyny i niepowtarzalny związek Osób stanowiący istotę macierzyństwa, prowadzącą do komunii życia. Przez osobową komunię z Matką Bożą miał w Kunegundzie żyć w pełni Chrystus i przez nią zaspokajać swe pragnienie miłości. Aby mogła się coraz szerzej otwierać na Jego obecność i działanie, powinna z Maryją i przez Nią rozważać w sercu wydarzenia Jej życia związane z życiem Jezusa, i jak Ona zawierzyć Bogu, czyli jak dziecko pozwolić się kształtować pod Jej niepokalanym Sercem, by bić jego rytmem, żyjąc przez Nią, w Niej i dla Niej - całkowicie dla Boga. Matka Boża nazywa często Kundusię błogosławioną, jak niegdyś sama została nazwana przez Elżbietę, za swą wielką wiarę: Córko moja, bądź błogosławiona, boś wielką łaskę znalazła u Pana; nie będzie ci ona odjęta. Bądź wierna Synowi i posłuszna głosowi Jego. A w dzień Zwiastowania Pańskiego rzekł do niej Jezus: Czcij dziś i pocieszaj Matkę moją i wynagradzaj krzywdy Jej wyrządzone. Wzywaj Ją często. Gdzie Ja jestem, tam jest i moja Matka obok Mnie. Módl się przez Matkę moją i z Nią. Proś o wiele. I na końcu Maryja: Znalazłaś łaskę wielką u swego Pana, która od ciebie nie będzie nigdy odjęta. Jezus: Przez nasze zjednoczenie w miłości jedno się stajemy. Uczynki, cierpienia, modlitwy wykonujesz przeze Mnie, a Ja przez ciebie. Bądź błogosławiona, córko moja, tu na ziemi i na wieki będziesz błogosławiona. Matka Boża: Kto mnie ukochał, przyjdzie do niego Syn mój Najmilszy i ja z Nim. Dziękuj Bogu za wszystkie łaski i dobrodziejstwa, udzielone wszystkim ludziom. Syn mój jest z ciebie zadowolony, coraz więcej łaski będzie ci udzielał. Bądź Mu wdzięczna, a przez wdzięczność zasługiwać będziesz na nowe łaski. Wdzięczność wypływa z wiary w Bożą bliskość i jest szczytem zawierzenia. Gdy Pan wprowadzał Kunegundę w rzeczywistość świata wiary, pozwalał jej boleśnie doświadczyć własnej słabości, grzeszności i nędzy. Jednocześnie - gdy się mu ufnie powierzyła - udzielał jej daru nadprzyrodzonego męstwa i poczucia swojej bliskości.
Artykuł pochodzi z książki:
Ukaż mi swoją twarz, s. Immakulata Adamska OCD, FLOS CARMELI Poznań |