Homilia o. dr Szczepana T. Praśkiewicza OCD
Prowincjała Krakowskiej Prowincji Karmelitów Bosych
na rozpoczęcie II Ogólnopolskieko Kongresu OCDS


Czerna, 11 lipca 2002


Siostry i Bracia w Karmelu

Liturgia Kościoła stawia nam dziś przed oczy św. Benedykta, ojca zachodniego monastycyzmu i patrona Europy. Liturgia słowa tej Eucharystii konsekwentnie prezentuje nam teksty stosowane do życia zakonnego: zachętę Księgi Przysłów do posłuszeństwa, roztropności i rozsądku (Prz 2,1-9), przykład doskonałego życia wspólnotowego pierwotnej gminy chrześcijańskiej z Dziejów Apostolskich (Dz 4, 32-35) i wezwanie do porzucenia wszystkiego dla Chrystusa, aby stokroć tyle otrzymać i życie wieczne odziedziczyć z perykopy ewangelicznej (Mt 19,27-29).
Równocześnie jesteśmy świadomi, że tą Eucharystią rozpoczynamy prace II Ogólnopolskiego Kongresu Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych; kongresu, którego naczelnym hasłem są wyzwania trzeciego tysiąclecia dla Świeckiego Karmelu. Znajdujemy się bowiem wraz z całym światem i z całym Kościołem jeszcze na progu tegoż trzeciego tysiąclecia. I zauważamy, że w tym świecie początków tysiąclecia nastąpiły niesamowite zmiany. Mówi się wprost o wielu grzechach głównych współczesności. Między innymi wymienia się takie zjawiska jak:
  • pośpiech i powierzchowność (w pracy, w szkole, w rodzinie, na modlitwie i w człowieku samym);
  • wiele przemocy, która przejawia się w używaniu fizycznej siły, w znęcaniu się, we wszelkich formach nacisku psychicznego czy szantażu.
Stwierdza się też, że początek nowego tysiąclecia, po owych zamachach terrorystycznych ze Stanów Zjednoczonych bardzo wiele zmienił w sposobie patrzenia ludzi jednych na drugich; że pojawiło się wiele nieufności. Mówi się także o grzechach zniechęcenia, chamstwa, zaniedbania, które prowadzą do smutku i rozpaczy oraz do innych zagrożeń dla człowieka, a tym samym dla chrześcijaństwa.
Świat pisze jeden z autorów (A. Tofler) dostał się w sztormowy ogień zmian.
Szybko następujące zmiany stanowią konkretną siłę, która głęboko drąży ludzkie życie. Produktem cywilizacji szybkich zmian jest pustka egzystencjalna, nerwice oraz problem tak zwanej nowej umysłowości, gdzie brak miejsca na rzeczywistość tajemnicy.
Człowiek odczuwa, że wszystko jest płynne. I tak coraz częściej słyszymy o małżeństwach na próbę, ale i o profesji zakonnej na określony czas. Podkreśla się coraz mocniej sprawę wypalenia zawodowego (cytat za: Parzyszek Cz., Biuletyn KWPZM, nr 45, s. 15).
Moi drodzy, ta fotografia współczesnego świata jest naprawdę smutna. I moglibyśmy nawet popaść w zniechęcenie, czy wprost załamać się. Nie byłaby to jednak postawa chrześcijańska. Bo my mamy podejmować hasło i wyzwanie Ojca Świętego Jana Pawła II, sędziwego Piotra naszych dni, który, świadomy tych różnego rodzaju zagrożeń nie przestaje nas wzywać:

idźcie naprzód z nadzieją! (NMI, 58),
zarzucajcie głęboko sieć!,
wypłyńcie na głębię! (Por. NMI, 1).

Innymi słowy: stawiajcie na autentyzm waszego życia, nie zadowalając się nigdy powierzchownością!
Siostry i Bracia w Karmelu: jesteśmy tu właśnie po to. Mamy podczas tego Kongresu, zgodnie z listem, jaki skierował do Was Ojciec Święty poprzez Sekretariat Stanu i z przesłaniem, jakie otrzymaliście od N.O. Generała, a przede wszystkim zgodnie z tematyką referatów i sesji otwartej zaplanowanej na sobotę pod naczelnym hasłem wypłyń na głębię, rozeznać wyzwania, jakie stawia nam Kościół i świat i podjąć uchwały wychodzące im, naprzeciw, aby włączyć się w dzieło nowej ewangelizacji i przesycać skarbami duchowości Karmelu dzisiejsze zlaicyzowane i zagubione społeczeństwo. Mamy dać dzisiejszemu człowiekowi Boga; mamy otworzyć tego człowieka na nadprzyrodzony wymiar jego egzystencji.

Karmel przyszłości - czytamy w dokumencie na najbliższą Kapitułę Generalną Zakonu - jest wezwany do zaofiarowania narzędzi, które będą odpowiadać na głód Boga obecny w dzisiejszym świecie.

Duchowość karmelitańska ma wielkie możliwości dania odpowiedzi na to pragnienie Boga prowadząc osoby w sposób bardziej głęboki w tę relację z Bogiem. Wszystkie nasze wspólnoty życia apostolskiego i kontemplacyjnego, zakonnicy i świeccy powinni zaangażować się w ewangeliczne i głębokie przeżywanie duchowego doświadczenia. Wychodząc od niego, przyszły Karmel Terezjański będzie mógł w Kościele pełnić posługę czy to w dzieleniu się, czy też w oferowaniu ludziom środków i miejsc pomagających w zdobyciu tego doświadczenia (Wychodząc od tego, co istotne, nr 66).
Do tego dzieła, Siostry i Bracia, jesteśmy wezwani wszyscy: zakonnicy i świeccy mówi dokument. Tak najdrożsi.
Bo minęły już czasy, jak czytamy w najnowszej Instrukcji Stolicy Apostolskiej Ripartire da Cristo Rozpocząć na nowo od Chrystusa, w których współpraca [zakonników ze świeckimi] traktowana była jako pomoc i zastępstwo (...) i dzisiaj współpraca ta wypływa z potrzeby dzielenia odpowiedzialności (...) i pragnienia życia szczególnymi aspektami i wymiarami duchowości i misją instytutu. Potrzebna jest, więc odpowiednia formacja zarówno osób konsekrowanych, jak i świeckich, do wzajemnej i ubogacającej współpracy (nr 31).
Proszę wybaczyć zbyt długi cytat, ale to dotyczące nas słowa najnowszego dokumentu Stolicy Apostolskiej. Przywołajmy je jeszcze:,

Podczas gdy w poprzednich okresach to przede wszystkim zakonnicy i zakonnice byli tymi, którzy tworzyli, ubogacali duchowo i kierowali formami zrzeszeń świeckich, dzisiaj, dzięki lepszej formacji świeckich, może zaistnieć wzajemna pomoc, która sprzyja zrozumieniu specyfiki i piękna każdej formy życia. Komunia i wzajemność w Kościele nie są nigdy jednostronne. W tym nowym klimacie komunii eklezjalnej kapłani, zakonnicy i świeccy, dalecy od wzajemnej obojętności, tylko w perspektywie wspólnego działania mogą odnaleźć właściwe relacje komunii i odnowione doświadczenie braterstwa ewangelicznego we wzajemnej wymianie charyzmatów, w dopełnianiu się z poszanowaniem własnej odrębności

(nr 31).
Moi drodzy, uprzedzając nieco czasy, pisałem do Was w jednym z listów okólnych:

W stosunku do braci i sióstr w Karmelu, żyjących konsekracją zakonną w klasztorach, karmelici świeccy trzeciego tysiąclecia to bardziej partnerzy niż korzystający z posługi; w stosunku zaś do tych, wśród których żyją, na co dzień, współcześni karmelici świeccy to nie koła pobożnych osób (zwłaszcza niewiast) o ustalonych zwyczajach, ale to bardziej żywi świadkowie Zmartwychwstałego Chrystusa, intrygujący swoim spełnieniem życiowym jako chrześcijanie zaangażowani w życie eklezjalne i społeczne (Słowo wstępne, ZiMKT, nr 106, s. 7).

Zachęcałem też w tym samym okólniku, aby podjąć inicjatywę, w posłuszeństwie Magisterium Kościoła, dalszego odnawiania oblicza wspólnot świeckiego Zakonu w naszej Ojczyźnie. Pisałem dosłownie: Może nieraz będzie to podobne do rozdzierania stwardniałej skorupy, innym razem do usuwania obcych ciał zanieczyszczających ziemię czy chwastów wyjaławiających glebę. Nie zachęcam do przewrotu. Zachęcam do kontynuowania dzieła, które zostało już przecież podjęte i które się realizuje, zawsze w poddawaniu się mocy Ducha Świętego, która oczyszcza. To Duch Święty prowadzi dzieło Chrystusa. Duch Święty wskazuje na coraz to nowe, odpowiadające współczesności ścieżki Kościoła. Naszym zadaniem jest wsłuchiwać się w Jego głos i podążać za Nim (tamże, s. 8).
On zaś dodajmy przemawia do nas poprzez głos Kościoła i Zakonu, a głos ten przed chwilą przywołałem, cytując Instrukcję Stolicy Apostolskiej i Dokument roboczy Kapituły Generalnej Zakonu.
Niech, zatem obrady Kongresu przebiegają w tym właśnie kluczu. Przecież tak otwartymi na głos Ducha Świętego byli święci Karmelu; przykład takiego otwarcia na Jego głos daje nam także dzisiejszy patron św. Benedykt. Pracujmy, pracujcie najdrożsi w posłuszeństwie Kościołowi, z roztropnością i rozsądkiem, w myśl pouczenia Księgi Przysłów, tj. w myśl dzisiejszego pierwszego czytania (Prz 2,1-9); niech te dni prac Kongresu będą doświadczeniem braterstwa i komunii, gdzie jeden duch i jedno serce ożywiają wszystkich, jak to przypomniał nam dzisiejszy fragment Dziejów Apostolskich (4,32-35). I idźmy wszyscy za Jezusem, opuszczając wszystko dla Jego imienia i wcielając w życie jego dobrą Nowinę, zgodnie z Jego zachętą z dzisiejszej świętomateuszowej perykopy ewangelicznej (Mt 19,27-29). Amen!


<< powrót