Rozważania na XXIV Niedzielę Zwykłą – 17.09.2017

 

 

  Fragment książki - Michel Quoist- "MODLITWA I CZYN" -  wydanej  przez    Wydawnictwo Sióstr  Loretanek - 2002 

      

     STARANIE O PIĘKNO CIAŁA  

     

    Iluż mężczyzn, a zwłaszcza ile kobiet przejmuje się swoją urodą! Mają słuszność, że  ją pielęgnują, ale przesada w tym względzie jest anormalna. Mylą się zwłaszcza  głęboko co do istoty starań o piękno ciała. Wszystkie wysiłki, jakie podejmują, aby  podkreślić, poprawić harmonię i wdzięk ciała, a zwłaszcza twarzy, coś do niej dodać,  dają wyniki bardzo nikłe. Prawdziwa piękność pochodzi z wnętrza, rodzi się z ducha, a  rozwija dzięki promieniowaniu przebóstwionej duszy. Taka piękność przyciąga i  umacnia tych, którzy na nią patrzą.

  

  A jakiej pomadki używasz do ust? Jakiego szamponu do włosów? Czy wolisz maszynkę do golenia, czy jednorazówkę? Czy schudłaś? Czy masz lepszą linię? W jakim kolorze najbardziej co do twarzy?...
  Masz prawo tak pytać, nie poddając sie obsesji, ale jeżeli chcesz być piękny, gdzie indziej powinieneś szukać skuteczniejszych środków pielęgnowania urody.

 

Dobrze jest mieć piękną porcelanę, ale cóż znaczy jeden talerz, jeżeli nic na nim nie ma.
Dobrze jest mieć piękną ramę na obraz, ale cóż znaczy rama, jeżeli nie ma w niej płótna.
Dobrze jest ozdobić pokój pięknym żyrandolem, ale cóż ci po żyrandolu, jeżeli nie podłączysz do niego światła.
  Jeżeli Bóg dał ci zgrabne ciało, piękną twarz, podziękuj Mu za to; ale cóż znaczy twoje ciało, jeżeli nie rozświetla go życie duszy.
  Twoje ciało to twój dom, jesteś jego właścicielem, ale odpowiedzialnym przed Bogiem. Nie zadowalaj się przystrajaniem go z zewnątrz, pielęgnuj także wnętrze, bo spojrzenie Pana przenika przez fasady.

 

  Rób co trzeba, żeby zachować czystość i piękno ciała, ale po to, żeby stać się miłym oczom innych, żeby im ukazać wdzięk świeżości oraz wewnętrzny pokój i siłę.

 

  Im droga jest piękniejsza, tym większa jest pokusa, by usiąść i radować się pięknem krajobrazu, zapominając o celu podróży.
  Piękno ciała to droga do piękna duszy, piękno duszy to droga do Boga. Nie zatrzymuj się w drodze, bo nie osiągniesz tego co istotne.

 

  Wyświetlany kolorowy film jest znakomity, bo przenika go światło; odbity na papierze - sprawia zawód, bo brak w nim życia.
  Tak i piękność mierzy się intensywnością ducha przenikającego materię. Im materia chłonniejsza, tym mocniej promieniuje.
Mówisz: on ma ręce,
gwałtownika,
skąpca,
wrażliwego artysty.
On ma twarz brutala,
twarz szczerą lub fałszywą,
otwartą lub zamkniętą,
wrogą lub odzwierciedlającą dobroć...
Masz rację: ciała, ręce, twarze są znakami ducha, a dla tego, kto je umie odczytywać, są żywym opisem dusz.

 

  Nikt nie może oprzeć się niezwykłej władzy kształtowania ciała ludzkiego, jaką mają myśli, wrażenia, całe życie wewnętrzne, bo dusza jest formą istoty człowieczej i kształtuje ciało, tak jak geniusz artysty budzi do życia jego dzieła i prowadzi jego palce.
  Czy chcesz czy nie, masz twarz własnej duszy.

 

 W niebie nasze zmartwychwstałe ciało będzie bez przeszkody odbijać piękno duszy.
 Świeżość dziecka zawsze pociąga bez względu na to, czy jest ubrane w łachmany, czy w aksamit, ale to piękność łatwa, bo piękność dusz świeżych.
 Piękność starca zawsze wzrusza i ucisza, jest bowiem autentycznym pięknem duszy promieniującej poprzez zwiędłe ciało.

 

 Jeżeli pielęgnujesz w sobie piękność ciała, będzie ona ograniczona i nietrwała. Jeżeli zaś rozszerzasz i upiększasz swoją duszę, twoja piękność naturalna będzie się rozwijać w nieskończoność.

 

 Robak w pięknym owocu przebija któregoś dnia skórkę i proces zepsucia wychodzi na zewnątrz.
 Jeżeli dopuścisz do tego, że zło zagnieździ się w twoim sercu, to z czasem opanuje ono twoje ciało i ujawni się na twojej twarzy.

 

 Są "piękności zwierzęce", co budzą głód zmysłów, obniżają do swego poziomu tych, którzy chciwie na nie spoglądają, i wreszcie wprowadzają w rozpacz i rozczarowanie.
 Są "piękności diabelskie", co uwodzą, niewolą i wywołują wojnę.
 Są "piękności Chrystusowe", co uspokajają, wzbudzają tęsknotę do czystości i łagodnie prowadzą po drodze Bożej.

 

  Najwspanialsza piękność ludzka rozkwita wtedy, gdy łaska Boga bez przeszkód przenika ludzką naturę.
 Spróbuj umieścić oczy ojca de Foucauld w jakiejkolwiek twarzy, choćby brzydkiej, a ona rozjaśni się prawdziwą pięknością.

 

 Za specjalną łaską Bóg czasem pozwala, że świeci odbijają na twarzy niektóre rysy Chrystusa, ale promieniować Chrystusem nie jest wyłącznym przywilejem świętych.
 Jeżeli żyjesz Chrystusem,
twoje spojrzenie stanie się spojrzeniem Chrystusa,
twój uśmiech - uśmiechem Chrystusa,
twoja twarz - twarzą Chrystusa.

 

Jeżeli chcesz być pięknym, zatrzymaj się
minutę przed lustrem,
pięć minut przed własną duszą,
piętnaście minut przed Bogiem.

 

 

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates