Rozważania na XXII Niedzielę Zwykłą – 03.09.2017

 


        Fragment książki Sióstr Karmelitanek Bosych z Zakopanego  -   "Piękno Karmelu" -    wydanej  przez  Wydawnictwo      Karmelitów  Bosych - 2013:  

      

   KLIMAT MODLITWY      

  

   Do wytworzenia specyficznego "klimatu modlitwy" służą, przede  wszystkim, trzy środki,  którymi są: oddzielenie od świata,  samotność i milczenie.

 

  SAMOTNOŚĆ

 

   Drugim, równie ważnym środkiem wspomagającym modlitwę w Karmelu, jest samotność.  Nie jest ona, rzecz jasna,  całkowita. W Karmelu zostało pięknie zharmonizowane życie  pustelnicze z życiem wspólnym. Do chóru na modlitwę, do  refektarza na posiłki, a także na  rekreację, czyli chwile wspólnego odprężenia - zbieramy się razem. Reszta dnia upływa  każdej z sióstr z ciszy i samotności celi, którą karmelitanka zajmuje sama dla siebie. Tutaj  pracuje i modli się. Zajęta pracą ręczną stara się duchem przebywać przy Bogu i dotrzymywać Mu towarzystwa.
  Oto dla ilustracji mały obrazek z życia św. Teresy od Dzieciątka Jezus, opowiedziany przez jej siostrę, Celinę:

 

  "Pewnego dnia weszłam do celi drogiej Siostry i zostałam uderzona wyrazem ogromnego skupienia. Szyła z wielką pilnością, ale zdawała się być zatopiona w głębokiej kontemplacji.
- O czym myślisz? - zapytałam.
- Rozmyślam nad "Ojcze nasz" - odpowiedziała - To tak słodko nazywać Pana Boga naszym Ojcem!...
I w oczach jej zabłysły łzy".

 

  Karmelitanka odczuwa stałe i głębokie pragnienie samotności, ponieważ w niej może w pełni odnaleźć Boga. Ten sam instynkt nadprzyrodzony, który kazał jej wybrać klauzurę na środowisko, w którym będzie upływało jej zycie, skłania ją także do ustawicznego poszukiwania samotności.

 

  MILCZENIE

 

  Wreszcie trzecim czynnikiem tworzącym w Karmelu "klimat modlitwy" jest milczenie.
 Milczenie całkowite obowiązuje w chórze. Tutaj przemawiamy głośno tylko dla Boga słowami modlitwy Kościoła. Milczenie panuje w refektarzu, czyli w miejscu posiłków wspólnoty karmelitańskiej. Przerywa je tylko głos lektorki, która czyta teksty o treści religijnej, tak by siostry, posilając się, mogły równocześnie karmić dusze słowem Bożym. Rozmowy podczas posiłku prowadzone są jedynie w niektóre święta lub w wyjątkowej sytuacji.
  Przez cały dzień, za wyjątkiem rekreacji, o której później mowa, obowiązuje wielka powściągliwość w słowach, zezwalająca jedynie na to, co konieczne: na porozumienie się w sprawach dotyczących pracy i obowiązków dnia codziennego.
  Wieczorem, od godziny brewiarzowej zwanej Kompletą, którą w Karmelu odmawia się o godz. 19.30 - obowiązuje milczenie ścisłe, polegające na wystrzeganiu się każdego słowa, a nawet hałasu. Zaznaczyć trzeba, że jest to czas, w którym ustają prawie wszystkie prace, siostry idą do cel, gdzie starają się być już tylko z Jezusem i dla Niego. Jest to bardzo ważny czas poświęcony na to, by pielęgnować i rozwijać swoją relację z Oblubieńcem.
  Kończącym dzień wspólnym aktem jest odmówienie w chórze ostatniej części Liturgii Godzin, zwanej Godziną Czytań. To "wielkie milczenie", jak je nazywamy, trwa do porannej Jutrzni, kiedy to ustaje na głos dzwonu bijącego w chwili, gdy kantorki w chórze intonują hymn Zachariasza "Benedictus...Błogosławiony Pan, Bóg Izraela...".

  Czas wielkiego milczenia to czas błogosławiony i święty. Jaki jest jego sens? Oddzielając nas welonem milczenia, nawet od współsióstr i od wszystkich spraw codzienności, które jakby się usuwają w cień, "przykrywają tym milczeniem - stawia nas ono bardziej bezpośrednio w obecności Boga". Cisza zewnętrzna łatwo przenika do duszy, podnosząc ją ku Temu, Który nieustannie, w wieczystym milczeniu wypowiada swoje Słowo, a jest Nim Jego Syn. Tego to Słowa - jak mówi św. Jan od Krzyża - "powinna w milczeniu słuchać dusza".
   W milczeniu trzeba zasmakować, by móc je cenić tak, jak na to zasługuje. Dzisiejszy świat pełen jest najprzeróżniejszych dźwięków. Ludzie niejednokrotnie skarżą się na hałas, ale bywa, że przyzwyczajają się do niego tak bardzo, iż cisza częstokroć ich przeraża. Tymczasem w milczeniu kształtuje się głębia i moc duszy. To źle, gdy człowiek przestaje tęsknić za ciszą konieczną do spokojnej i głębokiej refleksji. Jednak wiele osób poszukuje jej i cisza naszych klasztorów jest dla nich pociągająca.


  Ojciec Święty Jan Paweł II mówi: "Musimy wyznać, że wszyscy potrzebujemy tego milczenia przenikniętego obecnością adorowanego Boga; potrzebuje tego teologia... potrzebuje go modlitwa, aby nigdy nie zapomniała, że oglądanie Boga oznacza zejście z góry z obliczem tak promieniującym, iż trzeba je przykryć zasłoną; potrzebuje go ludzki wysiłek, aby zrezygnować z zamykania się w walce bez miłości i przebaczenia. Wszyscy, wierzący i niewierzący, muszą nauczyć się milczenia, które pozwoli Bogu mówić kiedy i jak zechce, a nam zrozumieć Jego słowo".

  Przypominam sobie pewną studentkę prawa, córkę ateistów, która nie była ochrzczona, nie potrafiła się modlić, nie wiedziała prawie nic o Bogu, lecz świadomie tęskniła za Nim. Przyszła do naszej rozmównicy i po krótkiej chwili rozmowy powiedziała przyciszonym głosem, rozglądając się wokoło: "Jak tu jest cicho...jak mnie tu jest dziwnie dobrze...Jestem zawsze bardzo śmiała, nawet mogę powiedzieć bezczelna...ale tutaj jestem dziwnie onieśmielona..."
  Milczenie, obowiązujące w naszych klasztorach w godzinach wieczornych i przez całą noc do rana, ma nie tylko znaczenie środka stwarzającego sprzyjające warunki do modlitwy. Jest ono ponadto na drugim miejscu, sposobem wynagradzania Bogu za zło, jakie ludzie wyrządzają każdego dnia mową, oraz za zło, jakie dzieje się tak często pod osłoną nocy.

 

  Trzeba, aby Bóg otrzymywał zadośćuczynienie miłości za to, czym jest co dnia obrażany.

 

 

   

Design by Premium templates in association with Free Joomla 2.5 templates